Czas  świątecznych przygotowań ruszył już pełną parą. Choć te Święta różnią się od pozostałych ze względu na panującą epidemię, to jednak tradycje, obrzędy czy zwyczaje sprawiają, że ten czas staje się wyjątkowy i niezmienny.

Tradycji jak wiadomo na Śląsku mamy bardzo wiele. „Hazok”, pieczenie bab wielkanocnych czy oblewanie w „Śmingusa-dyngusa”.  Są też obrzędy, które nieco zostały już zapomniane. My chcielibyśmy przypomnieć Wam jeden z nich, a mianowicie, tworzenie krzyżyków z palmy wielkanocnej.

O czym mowa?

Do tworzenia tradycyjnej śląskiej palmy wielkanocnej używa się gałązek ze świeżych roślin, które symbolizują odrodzenie. Według tradycji powinno być ich siedem na pamiątkę siedmiu boleści Matki Bożej. Palmę taką obwiązywało się najczęściej czerwonym dereniem, który z kolei symbolizował krew Jezusa.

Wierzono, że poświęcona palma ma wielką moc.  Po przyjściu z kościoła oklepywano nią po plecach co miało zapobiec bólom kręgosłupa oraz zjadano bazię co miało  uchronić od chorób górnych dróg oddechowych.

Z  kolei z gałązek z palmy wielkanocnej robiono małe proste krzyżyki. Wykonywało się je poprzez nacięcie jednego patyczka i włożenie w niego drugiego krótszego. Następnie w Poniedziałek Wielkanocny całą rodziną zabierało się je do koszyka i wychodziło na podwórze by powtykać je w rogi pola oraz domostwa. Wierzono, że czynnościom tym pobłogosławi Bóg, który ochroni dobytek od wszelakich nieszczęść i sprawi dobry urodzaj na polach. 

W niektórych domach krzyżyk wykonany z poświęconej palmy wkładano do glaski, czyli szklanki z wodą. Dzięki temu zabiegowi otrzymywano wodę święconą, którą wlewano później do żegnoczka, czyli domowej kropielniczki, która była obowiązkowym naczynkiem umieszczonym przy każdych drzwiach wyjściowych śląskiego domu.

Podzielcie się z nami czy taki zwyczaj jest Wam znany, a może nawet kultywowany? Jeśli tak to podzielcie się z nami fotografiami. Czekamy na Was na Naszym fb.